Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
japierdolewo
To jest bardzo ciekawa rzecz.
Przeglądałam na facebooku, tak z głupia frant, starych znajomych.
Ludzi, wokół których kręciła się kiedyś moja egzystencja.
Ludzi, bez których nie wyobrażałam sobie rzeczywistości, ludzi, którymi chciałam być, ludzi, których wykorzystywałam, aby poczuć się lepiej z samą sobą.
I nie czułam nic.
Zupełnie.
Te dziecinne relacje rozpadły się, zniknęły, nie przetrwały ani próby czasu, ani próby odległości, ani właściwie żadnej próby.
W międzyczasie zmieniłam się, w moim życiu działy się nieopisane rzeczy, przeszłam przez góry i doliny.
Koniec końców nauczyłam się trzymać sztamę z sobą samą.
I osiągnęłam pewne wewnętrzne zen.
Gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu, że będę patrzeć na twarze osób, które uważałam za przyjaciół i nie poczuję nic, ani smutku, ani radości, ani nostalgii, gdyby ktoś rzekł - oni znikną kiedyś, ale świat się nie skończy, będziesz żyć dalej i to szczęśliwie, na twojej drodze będą pojawiać się raz po raz nowe miejsca i ludzie - powiedziałabym, że bzdura. 
A jednak.
Przeglądam i przeglądam, pojawia się jedna twarz, która niesie ze sobą ładunek emocjonalny.
Jedna, jedyna osoba z mojej przeszłości, spośród tylu różnych.
Patrzę na to zdjęcie i momentalnie czuję słońce na skórze, delikatny wiatr, dźwięk przejeżdżających po moście pociągów.
Nikt więcej. Raptem jedna osoba, która zdołała pozostawić po sobie coś.
Ciekawa rzecz.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl